sobota, Luty 16, 2019
Wydarzenia

Zawody driftingowe w 2017

Przyszła wiosna, a wraz z nią początek sezonu driftingowego. My rozpoczęliśmy go oglądając w zeszły weekend transmisję online z Formula Drift, ogólnoświatowej ligi, w której po raz pierwszy wystartował nasz polski zawodnik Piotr Więcek i udało mu się dostać do TOP 16. A także znany na pewno fanom Drift Masters, James Dean, który wygrał rundę. Poziom był bardzo wysoki, ale zdziwiła nas krótka trasa (zbyt krótka według nas) i niejasne zasady oceniania przejazdów (kompletnie różne od tego, do czego przyzwyczaiło nas Drift Masters).
A jak już jesteśmy przy Drift Masters oto ich rozkładówka na przyszły sezon:

Zaszło u nich parę zmian w tym sezonie. Najpierw ogłosili, że stają się ligą europejską, co już zrodziło pewne obawy, że rozpierzchną się po Europie i zbyt dużo rund w Polsce nie uraczymy. Później poszła wieść że zamiast dwóch rund w weekend, jedna w sobotę, druga w niedziele, będzie tylko jedna w sobotę, a na piątek będą przypadać treningi. To akurat ogromny minus, bo wiele osób w soboty pracuje… W tym także my. I czasem niedziela była jedynym dniem, kiedy można było jechać na zawody. Nie mogę tego przeboleć. Jednak gdy przedstawili końcem grudnia rozpiskę zawodów, zrekompensowali wszystko.

Przede wszystkim – legendarny Nurburgring, pozycja totalnie obowiązkowa (choć nas chyba nie będzie, zbyt dużo rzeczy nam wypadło w maju, czego strasznie żałuję). Ogromnie cieszę się także, że po rocznej przerwie wrócił Toruń. W Toruniu byłam na pierwszych zawodach, więc mam trochę sentyment, ale przede wszystkim stadion żużlowy zapewnia idealną widoczność na cały tor! Ostatnim razem była to dość skomplikowana i techniczna trasa, liczę że w tym roku będzie podobnie. I kolejny must-have Płock! Tor na stadionie piłkarskim, świetna widoczność z każdego miejsca na trybunach. A w zeszłym roku kupili mnie totalnie efektami ogniowymi i pokazami freestyle motocross.
Najchętniej pojechalibyśmy na wszystkie rundy, ale w tym roku to awykonalne. Liczę, że uda się pojechać chociaż do Torunia i Płocka.
Lecimy dalej – kalendarz Driftingowych Mistrzostw Polski.

Obiecałam sobie, że w tym sezonie musimy przynajmniej raz wybrać się na DMP, bo jakoś w zeszłym było nam nie po drodze. Tylko że w tym roku jakoś też nie siadają nam terminy i lokalizacje. Najchętniej pojechałabym do Kielc, ale pokrywa się to z Drift Masters w Toruniu i Raceismem, których nie chcemy odpuścić. Zobaczymy, nie ma co za bardzo planować. Nawet jeśli nigdzie nie pojedziemy, mam postanowienie oglądać wszystkie rundy online (mam nadzieję, że będzie transmisja!).

Jeśli chodzi o Drift Open (grafika powyżej) też większość lokalizacji jest nam nie po drodze. Jednak zaintrygowała mnie miejscowość Czarna Góra, o której nigdy nie słyszałam. Okazało się, że zlokalizowana jest w okolicach Kłodzka, który już od kilku lat chcę odwiedzić ze względu na liczne atrakcje turystyczne. Kusi też Toruń, bo Torunia nigdy za mało, ale to byłaby już trzecia wycieczka do miasta Kopernika w tym roku. W sumie – czemu nie.

Tradycyjnie także odbędzie się w Karpaczu jedna runda górska King of Europe, czyli King of Touge. 22-23 lipca. Marzy mi się tam wrócić, bo w Karpaczu oglądałam moje pierwsze drifty, jeszcze w czasach, kiedy nie wiedziałam w ogóle o co w tym chodzi. Lepiej – kiedy moja wiedza w temacie motoryzacji była zerowa i średnio się tym interesowałam. Ale podobało mi się, a okolica też warta zobaczenia.
Sezon zapowiada się interesująco. Najchętniej pojechałabym na wszystkie rundy, żeby być na bieżąco, ale to raczej niemożliwe. Więc postaram się w miarę możliwości śledzić transmisje online, bo zależy mi, żeby w tym roku wyjść trochę poza Drift Masters, w którym jestem obcykana i szerzej poznać temat driftingu w Polsce i nie tylko.
Oglądacie? Jeździcie? Kibicujecie?
*

Mam w planach przygotować wpis o zasadach driftingu dla niezorientowanych w temacie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top