fbpx
Detailing

Porównanie szamponów marki Fireball

Mycie to jeden z podstawowych zabiegów detailingowych. Nic nam nie dadzą woski i powłoki jeśli nie będziemy regularnie dbać o nasz samochód. Jest to jeden z tych zabiegów, które wykonujemy najczęściej, bo i ile możemy zadbać o to, aby wnętrze naszego samochodu tak szybko się nie brudziło, to na zabrudzenia karoserii nie mamy już takiego wpływu. Dlatego podstawowym produktem w zestawie detailera jest szampon samochodowy. Dzisiaj chciałam dla Was porównać trzy szampony z oferty Fireballa. Jeśli szukacie produktu wysokiej jakości to śmiało możecie wybrać któryś z nich.

Fireball ma w ofercie trzy szampony – Premium Car Shampoo, Ultimate Car Shampoo i Hydrophobic Car Szampoo. Żeby było łatwiej, będę je opisywać za pomocą pierwszych słów nazwy. Premium jest podstawowym szamponem, Ultimate jest dedykowane do mycia powierzchni zabezpieczonych, a Hydrophobic do niezabezpieczonych lakierów. Wyróżnia je także cena – Ultimate i Hydrophobic są dwa razy droższe niż Premium. Jednak niewielkie zalecane rozcieńczenia i wysoka jakość z pewnością rekompensują wysoką cenę przy zakupie.
Wszystkie szampony nie mają zbyt gęstej konsystencji (Ultimate jest trochę gęstsze) co zdecydowanie ułatwia dozowanie produktu. Warto zaopatrzyć się w dokładną miarkę, bo szampony w zalecanych stężeniach radzą sobie naprawdę dobrze, więc nie ma potrzeby stosowania większej ilości produktu.
Przed przystąpieniem do mycia, najpierw należy zrobić pre-wash i nanieść pianę aktywną, aby rozmiękczyć i usunąć luźny brud, którym moglibyśmy porysować samochód w trakcie mycia. Następnie przygotowujemy dwa wiadra – w jednym rozrabiamy wodę z szamponem, w drugim zostawiamy czystą wodę, w której będziemy płukać rękawicę przed ponownym nabraniem szamponu. Na dno wiader warto położyć separatory zanieczyszczeń (Girt Guard), które zapobiegają mieszaniu się wody w wiadrze i utrzymują zanieczyszczenia na dnie. I teraz możemy przystąpić do mycia. Pamiętajmy, że zawsze myjemy samochód od górnych najmniej zanieczyszczonych partii samochodu, zostawiając doły drzwi i zderzaki na sam koniec.
Który szampon wybrać? Muszę przyznać, że decyzja jest naprawdę trudna.
Fireball – Premium Car Shampoo
Podstawowy szampon do mycia o neutralnym PH bezpiecznym dla wosków i powłok. Jego zalecane rozcieńczenie to 14-20ml na 10 litrów wody. Litrowa butelka pozwoli na umycie od 50 do 70 samochodów.
Dość dobrze się pieni i piana utrzymuje się w wiadrze przez cały proces mycia. Szampon bardzo łatwo się wypłukuje z zakamarków oraz zapewnia dobry poślizg w trakcie mycia, co ma znaczenie jeśli chcemy uniknąć mikrozarysowań lakieru. Testowałam dwa skrajne, zalecane rozcieńczenia i w obu przypadkach poradził sobie równie dobrze.

Fireball – Ultimate Car Szampoo

Szampon o neutralnym PH dedykowany do mycia zabezpieczonych powierzchni. Jego zalecane stężenie to od 6,5 ml do 10ml na 10 litrów wody. Z pół litrowej butelki umyjemy od 50 do 75 samochodów, czyli jest dwa razy bardziej skoncentrowany niż Premium.
Już od tego mniejszego stężenia znakomicie radzi sobie z domywaniem. Ma bardzo dobry poślizg w trakcie mycia, zauważyłam, że minimalnie się on zwiększa przy zastosowaniu stężenia 10ml/10l. Pieni się identycznie jak Premium, również nie sprawia problemów przy wypłukiwaniu.
Ma poręczniejszą butelkę, jednak wymaga bardziej precyzyjnego dozowania produktu.

Fireball – Hydrophobic Car Shampoo

Ostatni produkt, który chciałabym Wam zaprezentować różni się zdecydowanie od standardowego szamponu. Jest to produkt 2w1, czyli myje i jednocześnie zabezpiecza powierzchnię lakieru. Dlatego też dedykowany jest do mycia lakierów na których nie leżą żadne woski czy powłoki. Jednak spokojnie można nim myć również lakier zabezpieczony, ponieważ posiada neutralne PH.
Z wszystkich trzech ma największe zalecane stężenie od 20 do 33ml na 10l wody, więc starczy na umycie od 30 do 50 samochodów przy litrowej butelce. Pod wpływem ciśnienia pieni się dobrze, jednak piana dosyć szybko opada w wiadrze. Przed skończeniem mycia już jej nie będzie.

Zapewnia dobry poślizg w trakcie mycia, a po spłukaniu otrzymujemy efekt hydrofobowy w postaci kropelkowania na bardzo fajnym poziomie. Nawet na zniszczonych i szorstkich lakierach. Przy pierwszym myciu byłam bardzo zaskoczona tym efektem, bo spodziewałam się minimalnego efektu taflowania i troszkę lepszego odprowadzenia wody z karoserii. A otrzymujemy pierwszorzędne kropelki, które bez problemu zdmuchniemy sprężonym powietrzem z karoserii. Jeśli stosujemy do osuszania hydrowosk, to używając tego szamponu możemy całkiem pominąć ten etap, co pozwala nam zaoszczędzić czas.

Przed myciem szamponem Hydrophobic
Niestety nie wpływa jakoś zauważalnie na śliskość lakieru po myciu, ale za to lekko go nabłyszcza. Dodatkową, trochę nietypową zaletą jest zmiękczenie trochę już zużytych rękawic do mycia z mikrofibry (ADBL i Meguairs), które utrzymuje się jeszcze na długo po myciu, pomimo wielokrotnego płukania i używania innych szamponów. Naprawdę nie mogę się nadziwić jak delikatna zrobiła się rękawica, która już wymagała wymiany.
Bez problemu domywa nawet długo niemytą karoserię. Jednak jeśli chcemy otrzymać jednolity efekt kropelkowania, warto bardzo dokładnie umyć samochód, zwracając cały czas uwagę na odpowiednią ilość szamponu na rękawicy. Zwiększenie stężenia do 33ml powoduje trochę lepszy efekt hydrofobowy, jednak bardzo dobrze sobie radzi również przy 20ml.

Efekt hydrofobowy utrzymuje się także po kolejnym myciu, przeprowadzonym już Ultimate Car Shampoo, także nie jest to tylko efekt od mycia do mycia, jak w przypadku niektórych hydrowosków. Nie jest niestety jakoś bardzo trwały, po około tygodniu zaczyna zanikać kropelkowanie, ale dalej lepiej odprowadza wodę niż całkiem jałowy lakier.

Po myciu szamponem Hydrophobic
Zrobiłam pewien eksperyment, którego lepiej nie powtarzajcie jeśli zależy Wam na dobrym stanie lakieru. Chciałam sprawdzić jak poradzą sobie te szampony na samochodzie nie mytym przez kilka tygodni, nie zabezpieczonym, pomijając całkiem etap pre-washu, który rozmiękcza brud. Spłukałam tylko kurz wodą z węża (nie myjką pod ciśnieniem, zwykłym wężem ogrodowym) i umyłam różne partie samochodu tymi trzema szamponami w najniższym zalecanym stężeniu. Wszystkie poradziły sobie bardzo dobrze przy jednokrotnym myciu, w jednym miejscu został tylko mały niedomyty fragment (przy Hydrophobic), ale to zdecydowanie przez moją niedokładność, bo reszta elementów potraktowana tym szamponem umyta była wzorowo. Nie było również najmniejszych problemów, żeby spłukać te szampony bez użycia myjki ciśnieniowej.

 

Podsumowując, zdecydowanie najbardziej moje serce skradł Hydrophobic Car Shampoo, który chyba dopiszę na listę moich ulubionych kosmetyków (obok piany hydrofobowej, również od Fireballa!). Nie jest tani, ale robi efekt wow na niezabezpieczonych lakierach. Jeśli miałabym wybierać między Ultimate i Premium, wybrałabym Ultimate, chociaż oba produkty są na wysokim poziomie i trudno tak naprawdę stwierdzić, który jest lepszy. Można się kierować na przykład wielkością butelki jeśli nie mamy dużo miejsca w garażu 😉 Z pół litra Ultimate umyjemy tyle samo samochodów, co z litra Premium. Warto jednak precyzyjnie dozować te szampony, bo w tych minimalnych koncentracjach radzą sobie znakomicie.
Jakich szamponów używacie do mycia? Używaliście może któregoś z opisywanych produktów Fireballa? Przypadły Wam do gustu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top