sobota, Luty 16, 2019
Życie warsztatu

Podsumowanie sezonu 2k17

Moment, w którym podczas porannej drogi do pracy musisz włączyć ogrzewanie w aucie nieuchronnie uświadamia, że winter is comming i będzie już coraz zimniej. Czas przygotować skrobaczki do szyb i miotełki do śniegu. Cabrio już dawno schowało się w garażu, aby przezimować. Jest już połowa października, nigdy nie wiadomo, kiedy biały puch przykryje świat i sparaliżuje większość kierowców. Wtedy przez jakiś czas będziemy jeździć wszędzie 30km/h, aż wszyscy nie przywykną do zimowych warunków. Najlepsze miesiące w roku już bezuchronnie przeminęły, skończył się również sezon motoryzacyjny, czas chować projekty do garażu i dopieszczać przed nadejściem kolejnej wiosny.
To dobry moment, aby podsumować cały sezon.

Zdecydowanie mniej jeździliśmy po eventach i zawodach niż w roku poprzednim. Chyba bardziej postawiliśmy na jakość, a nie na ilość imprez. Odpuściliśmy w większości jeżdżenie po lokalnych zlotach i spotach, bo i tak z reguły nie mieliśmy co tam robić. Wiele raczej nie straciliśmy, a zaoszczędziliśmy trochę czasu. Z reguły wyglądało to tak, że przyjeżdżaliśmy na zlot, obchodziliśmy ze dwa razy parking dookoła i jechaliśmy z powrotem, bo nie było co robić. Jeśli chodzi o większe imprezy, też nie było ich zbyt wiele, ale mieliśmy w tym roku trochę inne priorytety.

Jeśli chodzi o zawody driftingowe, udało nam się zaliczyć tylko dwie rundy Drift Masters, w Płocku i w Toruniu, nie pojechaliśmy na żadne DMP ani Drift Open jak było w planach.Czyli standardowo przeliczyliśmy siły na zamiary. Ale na szczęście z większości zawodów były livesteamy, więc będzie co nadrabiać przez zimę.

Z imprez tuningowych do najbardziej udanych możemy zaliczyć Hercules Tour, ze względu na klimat imprezy. Wyjątkowo udało nam się go spędzić tak jak chcieliśmy, na chillowaniu się w otoczeniu ładnej przyrody i samochodów. Dotarliśmy również na Dub it i Raceism, na których w zeszłym roku niestety nie byliśmy. Nie zawiedliśmy się, zdecydowanie było co pooglądać z tuningowanych samochodów. W szczególności na Raceismie było bardzo dużo ciekawych projektów.

Dość dużym rozczarowaniem okazało się niestety Moto Show w Krakowie, gdzie po kilkukrotnym obejściu sali stwierdziliśmy, że nie ma za bardzo czego oglądać. Było kilka ładnych samochodów, ale sporo było zupełnie poniżej poziomu. Podobnie było na Summer Cars Party, z którego zebraliśmy się chyba po niecałej godzinie, ale to pewnie w dużej mierze przez nieudaną pogodę.

Jeśli chodzi o pozawyjazdowe kwestie, kończymy powoli remont nowego garażu i powiększyliśmy lekko naszą kolekcję samochodów o kilka beemek 😀 Ja kupiłam sobie e36 cabrio, Marek e34 i e36 w touringu na co dzień.  Pożegnałam się z moim pierwszym samochodem Hondą Civic V i teraz jak cabrio stoi w garażu jeżdżę Golfem II. Przez zimę mamy plany podziałać trochę przy naszych projektach, a z wyjazdów przed końcem roku mamy zaplanowane tylko Warsaw Moto Show.

Jak Wy możecie podsumować Wasz motoryzacyjny sezon? Jakie imprezy odwiedziliście? Kupiliście może jakiś nowy samochód? Albo rozstaliście się z projektem? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top