sobota, Luty 16, 2019
Testy kosmetyków

Manufaktura Wosku – woski dla pasjonatów

Jakiś czas temu ukazał się wywiad z twórcą marki Manufaktura Wosku i wreszcie przyszedł czas na testy ich produktów. Będą to dwa woski, z które powstały jako jedne z pierwszych.  Hardcore Wax oraz Jodido.
Hardcore Wax to pierwszy produkt Manufaktury poznany na szersza skalę. To twardy niczym kamień wosk o wysokiej zawartości Carnauby na poziomie 40%. Jodido zawiera jeszcze większą zawartość Carnauby, bo aż 45%, a także dodatkowo ma w swoim składzie polimer z cząsteczkami krzemu, który wydłuża trwałość wosku.
 

Oba woski są dość trudne w aplikacji ze względu na swoją wyjątkowo twardą postać. Nakładanie ich bez uprzedniego podgrzania suszarką bądź opalarką wydaje się praktycznie niemożliwe. Producenci sugerują także roztopienie wosku w kąpieli wodnej i zaczekanie aż ostygnie trochę i osiągnie pożądaną konsystencję. Nie będzie mieć to wpływu na jego właściwości. Szczególnie Hardcore’a się źle nakłada, Jodido już trochę lepiej.

Wybrałam metodę podgrzewania powierzchni wosku opalarką. Jednak plusem tej dość skomplikowanej aplikacji jest fakt, że bardzo ciężko nałożyć zbyt grubą warstwę wosku, co będzie mieć znaczenie przy rozcieraniu.
 
Oba woski dość długo schną, zalecane jest dotarcie po około 20 minutach, ale to wszystko zależy od temperatury i wilgotności. Do docierania również trzeba się trochę przyłożyć. Fibra bardzo tępo sunie po lakierze i chwilę trzeba poświęcić, aby go dobrze rozetrzeć. I tu znów plus dla Jodido, przy którym to docieranie jest łatwiejsze.
Efekt końcowy jednak zdecydowanie rekompensuje trudy aplikacji. Lakier nabrał wyjątkowego blasku i szklistości, a hydrofobowość jest na wysokim poziomie. W każdej kategorii lepiej wypada Jodido, więc to ten wosk zdecydowanie Wam polecam. Jestem niezwykle ciekawa jaki efekt dałby na ciemnym lakierze. Koniecznie muszę to sprawdzić jak będzie chwila.
 
Zdecydowanie są to woski dla pasjonatów, którzy celebrują zabiegi pielęgnacyjne przy samochodzie. Lubią poświęcić dłuższą chwilę na dopieszczanie swojego pojazdu. Zwłaszcza po długim przygotowaniu lakieru po wosk, myciu, polerowaniu, sama aplikacja to już czysta przyjemność. Mi bardzo spodobał się ten rytuał woskowania – podgrzewanie wosku, powolna aplikacja, długie czekanie i rewelacyjny efekt końcowy. Zdecydowanie nie nadaje się on dla osób mało cierpliwych, które na szybko chcą zabezpieczyć lakier.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top