fbpx
Detailing

Impregnacja dachu cabrio

Materiałowe dachy cabrio wymagają szczególnej pielęgnacji. Nie jest łatwo utrzymać dach tego typu w czystości, bo zanieczyszczenia wnikają w jego strukturę. Niewygodnie się go myje go rękawicą czy gąbką, a szczotkowanie przy każdym myciu może być uciążliwe. Dachy w kabrioletach niestety też często przeciekają na łączeniach pod naporem dużej ilości wody, więc po myciu możemy mieć wodę na każdym fotelu.
Nowy dach kosztuje niemało, dlatego, jeśli jest w dobrym stanie, należy o niego odpowiednio dbać. Dlatego tak ważne jest regularne czyszczenie i impregnacja. Zaimpregnowany dach lepiej odpycha wodę i brud, dlatego łatwiej jest go utrzymać w czystości.
Co jest nam potrzebne, aby zaimpregnować dach?
Przede wszystkim trochę wolnego czasu i miejsce w garażu.
A poza tym:
– myjka ciśnieniowa lub wąż ogrodowy
– preparat do czyszczenia dachu (może być dedykowany, ale sprawdzi się także APC w odpowiednim stężeniu, ja na mój mało zabrudzony dach użyłam APC Poorboy’sa 1:10)
– preparat do impregnacji (tu wybór jest dość szeroki, ja zdecydowałam się na Nanolexa, ale poważnie zastanawiałam się także nad GTechniqiem, Gyeonem i Sonaxem, które pewnie przetestuję następnym razem)
– szczoteczka, najlepiej z trochę twardszym włosiem
– folia malarska

Zacząć musimy od dokładnego wyczyszczenia dachu. Najlepiej zmoczyć go wodą na początek, aby wygodniej się pracowało. Łatwiej rozprowadza się wtedy chemię do czyszczenia. Psikamy preparatem na dach i czyścimy kawałek po kawałku. Warto szczególną uwagę zwrócić na przeszycia na brzegach, tam gromadzi się bardzo dużo brudu, a nierzadko zaczyna rosnąć mech 😀 Staramy się nie dopuścić do zaschnięcia chemii, można wyczyścić pół dachu, spłukać i zabrać się za drugie pół. Polecam wyczyścić całość dwukrotnie, aby potem nie było rozczarowania, jak wyschnie, że jest dalej brudny. Jak już mamy wyszczotkowany, spłukujemy dokładnie wodą pod niskim ciśnieniem.

Bardzo ważne, aby nie potraktować materiału zbyt wysokim ciśnieniem, bo można go wtedy uszkodzić.Włókna materiału się podniosą i będzie widać ślady od strumienia wody.
Teraz musimy zaczekać aby materiał całkowicie wyschnął, może to trochę trwać, w zależności od warunków, więc radzę znaleźć sobie inne zajęcie na połowę dnia albo przyjść na następny dzień.

Po wyschnięciu dachu może was zastać coś takiego.

Wydaje mi się, że to babie lato albo coś podobnego, co naleciało z drzew. Próbowałam to potraktować gumową szczotką na sierść, ale szło bardzo opornie. Za to po wstępnym przeszczotkowaniu, odkurzacz poradził sobie bez problemu.
Jak już mamy całkiem czysty i pozbawiony śmieci dach możemy zabrać się za oklejanie. Nie jest to konieczne, ale zajmuje chwilę i znacznie ułatwia pracę. Jeśli nie oklejacie samochodu, musicie pamiętać, aby wszystko co naleci Wam na szyby czy lakier od razu wytrzeć. Warto wtedy zakleić chociaż samą pleksę.

Przy używaniu tego typu impregnatów powinno się używać maski ochronnej z filtrem węglowym. Zadbajcie także o dobrą wentylację w pomieszczeniu.

Ja maski nie miałam, więc starając się nie wdychać oparów trochę się nagoniłam. Owinęłam usta i nos chustką i staram się pracować na wdechu co chwilę wybiegając na zewnątrz, żeby zaczerpnąć powietrza. Raz czy dwa wzięłam oddech w tych oparach i uwierzcie mi, nie chcielibyście mieć tego w płucach. BHP na 50%, ale myślę, że lepiej tak niż oddychać przez parę minut tą chemią.

Aplikacja akurat w przypadku Nanolexa jest banalnie prosta, pryskamy miejsce w miejsce cały dach. Na e36 zeszła mi prawie cała buteleczka 200ml.

Wietrzymy dobrze pomieszczenie i zostawiamy samochód w garażu minimum na 12, anajlepiej na 24h. Ot i wszystko.

Możecie mi podpowiedzieć jakie wpisy z zakresu detailingu by Was najbardziej interesowały 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top