sobota, Luty 16, 2019
Życie warsztatu

Było, minęło czyli rok 2016

Zadziwiające jest jak z roku na rok coraz szybciej mija czas. 2016 przeminął nie wiadomo kiedy, mimo tego że sporo się u nas działo. I chcemy zrobić wszystko albo w tym roku działo się jeszcze więcej.
Udało nam się w ciągu roku odwiedzić najwięcej imprez motoryzacyjnych w naszej karierze, choć też wiele z tego co mieliśmy zaplanowane nas ominęło. Byliśmy na trzech rundach Drift Masters w Poznaniu, Płocku i Nadarzynie i na jednej Drift Open na Wyrazowie. Odwiedziliśmy kilkanaście imprez tuningowych większego i mniejszego formatu, między innymi w Krakowie, Katowicach i Wrocławiu. Sporo jeździliśmy lokalnie na spoty Nocnej Jazdy z Andrychowa lub Bielska-Białej oraz na Japan Cars Podbeskidzie. A do tego doszło jeszcze parę wyjazdów typowo rekreacyjnych między innymi w okolice Ojcowa, zrobiliśmy sobie jednodniowe wycieczki do Wrocławia i Pragi, oraz wakacje w Chorwacji.
Jednak jak wiadomo apetyt rośnie w miarę jedzenia i już intensywnie pracuję nad kalendarium na rok 2017 <3 Ale o tym może w kolejnym wpisie. Na razie wiele imprez tuningowych nie ma jeszcze wyznaczonych terminów. I też nie ma co planować za dużo na zapas. Zwłaszcza że chcieliśmy w tym roku skupić się bardziej na rozwoju naszych samochodowych projektów, co może się niestety odbić na ilości wyjazdów. Coś za coś, nie można mieć wszystkiego, chyba że wygramy w Totka.
Rok ten był rokiem zmian. Obojgu udało nam się znaleźć nową pracę pozwalającą na rozwój w naszych dziedzinach. Zresztą rozpoczęcie pracy w detailingu uważam za jeden z moich największych osobistych sukcesów minionego roku. Choć im dłużej pracuję tym bardziej sobie uświadamiam jak mało jeszcze umiem. Momentami mnie to totalnie załamuje, ale wolę sobie mówić – ważne, że cały czas jest progres.
W kwestii naszych samochodów nie działo się zbyt wiele. Przynajmniej u mnie. Dalej jeżdżę prawie seryjną Hondą Civic V, mimo licznych planów na nią, nie udało mi się wprowadzić praktycznie żadnych modyfikacji. I sama nie wiem co robić, bo pomysły na mój samochód zmieniają się jak w kalejdoskopie co dwa tygodnie. Na obecną chwilę waham się czy wsadzać do niej 2.0 czy może pomodzone 1.6 amoże w ogóle ją sprzedać i kupić BMW. Jak już udaje mi się wybrać jakiś plan, to po dwóch tygodniach stwierdzam, że może zrobię inaczej. I tak w kółko. Ale pewne jest, że muszę coś zmienić, bo tym 1.3 jeździć się nie da, nawet na co dzień jest to niesłychanie uciążliwe.
W Marka działo się trochę więcej. Kupił rozbitego Golfa II za śmieszne pieniądze i sukcesywnie miesiąc w miesiąc dokłada do niego i poprawia kolejne rzeczy. Doczekał się nawet nowego silnika, zamiast seryjnego 1.6 dostał 1.8 z Golfa III. Udało mu się także kupić za absurdalne pieniądze V12 z BMW do remontu, ale to projekt na długie lata, o którym pewnie jeszcze nie raz będziemy wspominać.
Nasza główna misja na 2017 to rozdzielenie wydatków na samochody i wyjazdy w bardziej równych proporcjach. Bo w minionym roku większość pochłonęły wyjazdy co sprawiło, że motoryzacyjnie zbyt dużo się u nas nie działo. Jak na razie wszystko przed nami.

A Wy macie jakieś konkretne plany na 2017 związane z Waszymi samochodami?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top